Historia, która zaczęła się od prostej fascynacji Bałtykiem, przekształciła się w coś znacznie większego.
Było to październikowe popołudnie w 2014 roku. Plaża w Sopocie, zwykle zatłoczona, była niemal pusta. Silny wiatr z północy wzmagał fale, a słońce przebijało się przez chmury, rzucając długie cienie na mokry piasek.
Wtedy zrozumiałem, że to właśnie ten Bałtyk – poza sezonem, bez turystycznego zgiełku – jest prawdziwy. I że niewiele osób ma szansę go poznać.
Przez następne lata poznawałem każdy zakątek wybrzeża. Rozmawiałem z rybakamim, historykami, właścicielami małych restauracji. Odkrywałem miejsca, o których nie piszą przewodniki.
W 2017 roku pierwszy raz zaproponowałem znajomym nietypową wycieczkę. Bez hoteli all-inclusive i zatłoczonych promenad. Po prostu autentyczne doświadczenie.
verdant-robin to zespół ludzi, którzy mieszkają na wybrzeżu nie dlatego, że muszą, ale dlatego, że nie potrafią wyobrazić sobie życia gdzie indziej. Każdy z nas ma swoją specjalizację – od historii po fotografię, od kulinarnych szlaków po przyrodę.
Nie jesteśmy korporacją turystyczną. Nie mamy biura z recepcją. Ale mamy coś lepszego – znajomość tego miejsca, które kochamy.
Główny przewodnik i założyciel. Od 12 lat dokumentuje zmieniające się oblicze Pomorza.
Odpowiada za szlaki kulinarne. Zna każdą restaurację w promieniu 50 kilometrów.
Fotograf i miłośnik architektury. Pokaże Ci Sopot, którego nie widać na pocztówkach.
Nie udajemy, że wszystko jest idealne. Jeśli pogoda nie dopisuje, powiemy o tym. Ale pokażemy, że burza nad Bałtykiem ma w sobie więcej piękna niż słoneczny dzień w sztucznym kurorcie.
Nie zostawiamy śladów. Wspieramy lokalnych przedsiębiorców. Uczymy gości, jak cieszyć się tym miejscem, nie niszcząc go.
Nie gonimy za atrakcjami. Czasem najlepsze chwile to te, kiedy po prostu stoimy i patrzymy na morze.